Najważniejsze wnioski po wyroku TSUE w sprawie C-19/20 i po uchwale SN w sprawie III CZP 6/21

Najważniejsze wnioski po wyroku TSUE w sprawie C-19/20 i po uchwale SN w sprawie III CZP 6/21

Najważniejsze wnioski po wyroku TSUE w sprawie C-19/20 i po uchwale SN w sprawie III CZP 6/21

W ostatnim czasie głośnym echem w sprawach tzw. kredytów walutowych odbiły się dwa rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie wzorca umownego dawnego GE Money Banku oraz Sądu Najwyższego w sprawie z wniosku Rzecznika Finansowego. W tym wpisie staram się wskazać, w mojej ocenie, najbardziej ważkie elementy obu rozstrzygnięć.

Wyrok TSUE z 29.04.2021 r., sygn. C-19/20

Orzeczenie unijnego Trybunału dotyczyło pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Gdańsku w sprawie wzorca umownego stosowanego przez dawny GE Money Bank (obecnie Bank BPH). Najistotniejsze pytanie odnosiło się do szczególnej konstrukcji klauzuli indeksacyjnej. Specyfika tego wzorca polega na tym, że w umowie znalazła się swego rodzaju definicja bankowej tabeli kursowej z odwołaniem się w niej do kursu średniego NBP i marży banku odejmowanej w przypadku kursu kupna (stosowanego przy wypłacie kapitału) i dodawanej w przypadku kursu sprzedaży (stosowanego przy spłacie rat).

W związku z taką definicją, pojawiła się wątpliwość, czy możliwe jest selektywne wyeliminowanie z treści umowy jedynie części warunku umownego obejmującego marżę banku przy pozostawieniu wskaźnika o charakterze obiektywnym tj. niezależnym od banku w postaci kursu ustalanego przez bank centralny. Zdaniem gdańskiego sądu, taka selektywna eliminacja klauzuli zmienia istotę klauzuli w jej brzmieniu pierwotnym. TSUE w pkt. 70 wyroku podkreślił, że przepisy dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści.

Jeszcze istotniejszy jest kolejny punkt orzeczenia Trybunału:

Jedynie gdyby element klauzuli indeksacyjnej rozpatrywanego w postępowaniu głównym kredytu hipotecznego dotyczący marży Banku BPH stanowił zobowiązanie umowne odrębne od innych postanowień umownych, które mogłoby być przedmiotem zindywidualizowanego badania jego nieuczciwego charakteru, sąd krajowy mógłby go usunąć.

Nie ulega wątpliwości, że element klauzuli indeksacyjnej w postaci marży banku nie stanowi odrębnego zobowiązania umownego. Dokonując zatem podziału nieuczciwego warunku umownego, nie można z tego ”skażonego” elementu klauzuli stworzyć osobnego zobowiązania. TSUE trafnie pokazał kiedy byłoby to dopuszczalne na przykładzie odsetek zwykłych i odsetek za opóźnienie:

stwierdzenie nieważności warunku umowy kredytu ustalającego stopę odsetek za zwłokę z uwagi na nieuczciwy charakter tego warunku nie powinno pociągać również za sobą wyłączenia lub stwierdzenia nieważności warunku tej umowy ustalającego odsetki zwykłe, tym bardziej że te dwa warunki należy wyraźnie rozróżnić. (pkt 73 wyroku)

Warto jeszcze dodać, że orzeczenie TSUE koresponduje z rozstrzygnięciem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 września 2013 r., sygn. VI ACa 1600/12, który utrzymał w mocy wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uznający za nieuczciwą całą klauzulę indeksacyjną stosowaną przez dawny GE Money Bank, a nie tylko jej wybraną część. I chociaż klauzula ta pochodziła ze wzorca umowy kredytu samochodowego, jej konstrukcja jest normatywnie tożsama z klauzulą stosowaną w umowach kredytu hipotecznego tego banku. W szczególności znajduje się tam dokładnie takie samo odwołanie do kursu banku centralnego oraz marży banku.

Uchwała SN z 7.05.2021 r., sygn. III CZP 6/21

Sąd Najwyższy w uchwale podjętej w składzie 7 sędziów, mającej moc zasady prawnej, co oznacza, że wiąże ona inne składy tego sądu (a pośrednio również sądy powszechne z uwagi na instytucję skargi kasacyjnej) pochylił się nad wnioskiem Rzecznika Finansowego, którego wątpliwości dotyczyły roszczeń przysługującym stronom nieważnej umowy kredytu. Rzecznik Finansowy opowiedział się w swoim wniosku za tzw. teorią dwóch kondykcji, w myśl której roszczenia banku i kredytobiorcy są odrębne i niezależne od siebie, a sąd z urzędu nie może dokonywać kompensaty wzajemnych zobowiązań stron, a to jest istota stosowanej przez część sądów tzw. teorii salda. SN zgodził się w tym względzie z Rzecznikiem i zaaprobował pogląd z uchwały składu 3 sędziów SN z 16 lutego 2021 r., w której również opowiedziano się za teorią dwóch kondykcji.

Niezależnie od potwierdzenia prymatu teorii odrębnych kondykcji, SN stwierdził, że do czasu trwałej bezskuteczności umowy (jej „definitywnego upadku”), skuteczność umowy pozostaje w zawieszeniu i bank nie może domagać się zwrotu świadczenia spełnionego na jej podstawie. A skoro tak, nie może się zatem rozpocząć bieg terminu przedawnienia roszczeń banku. Innymi słowy, SN potwierdził, że roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału kredytu nie ulegają przedawnieniu liczonemu od chwili wypłaty kredytu (poszczególnych jego transz) lecz dopiero od chwili prawomocnego wyroku stwierdzającego nieważność umowy.

Odnosząc się natomiast do początku terminu przedawnienia roszczeń konsumenta, SN stwierdził, że rozpoczyna on swój bieg od momentu kiedy konsument dowiedział się lub rozsądnie rzecz ujmując mógł się dowiedzieć o nieuczciwym charakterze postanowienia zawartego w umowie.

Nie wchodząc w tym miejscu w szczegółową analizę zaprezentowanego przez SN poglądu, tym bardziej, że brak jest na ten moment pisemnego uzasadnienia uchwały, dysponujemy jedynie ustnymi motywami rozstrzygnięcia, uderza dość istotne zróżnicowanie pozycji banku i konsumenta. W przypadku tego pierwszego, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się po definitywnym upadku umowy czyli de facto po zakończeniu procesu sądowego, a w przypadku tego drugiego od momentu kiedy dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o nieuczciwości umowy. To stanowisko SN wydaje się dalece kontrowersyjne i idzie znacznie dalej niż pogląd wyrażony w uchwale z 16 lutego 2021 r. gdzie przyjęto wspólny termin początkowy biegu przedawnienia roszczeń banku i konsumenta ustalając go na moment zakwestionowania umowy przez konsumenta.

Kwestia ta będzie również z pewnością przedmiotem analizy całej Izby  Cywilnej SN w uchwale, która ma zapaść już 11 maja. Pozostaje mieć nadzieję, że i ona zostanie rozstrzygnięta w duchu przepisów unijnej dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, nie wydaje się bowiem aby tak niekorzystne zróżnicowanie pozycji stron umowy było zgodne ze skuteczną ochroną praw konsumenta.

 

Graphic designed by Freepik from Flaticon https://www.flaticon.com