Czy spłacony kredyt „frankowy” zamyka drogę sądową?

Temat tzw. spraw kredytów frankowych nie schodzi wokand sądowych, postępowań takich przybywa, a orzecznictwo dotyczące tej materii staje się coraz bogatsze, a jednocześnie korzystniejsze dla kredytobiorców. Ze względu na fakt, że kredyty te były udzielane najczęściej na okres przynajmniej 20 lat, większość z nich cały czas jest spłacana przez kredytobiorców, również po wniesieniu sprawy do sądu, chyba, że uzyskali oni tzw. zabezpieczenie roszczeń i sąd zawiesił im obowiązek dokonywania spłat na czas procesu z bankiem. Niemniej jednak, pewny odsetek kredytobiorców, z różnych względów np. sprzedaży nieruchomości obciążonej hipoteką „frankową”, dokonał przedterminowej spłaty całego kredytu jednorazowo albo w kilku etapach. Pojawia się zatem pytanie, czy osoby, których zobowiązanie z formalnego punktu widzenia wygasło wobec spłaty zobowiązania względem banku mogą wystąpić na drogę sądową?

Na tak postawione pytanie należy udzielić pozytywnej odpowiedzi. Fakt spłaty kredytu i zakończenie umowy z bankiem w żaden sposób nie pozbawia kredytobiorcy szansy na pozwanie instytucji finansowej. Konstrukcja takiego pozwu będzie nieco odmienna od pozwu dotyczącego umowy, która jest nadal spłacana przez kredytobiorcę ale istota sprawy pozostaje taka sama.

W związku z przedterminową spłatą części kredytu kredytobiorcy mogli podpisywać w aneksach zawieranych z bankiem oświadczenia o uznaniu długu w postaci aktualnego salda w walucie indeksacji kredytu. Tego rodzaju dokumenty nie stanowią jednak przeszkody w domaganiu się od banku zwrotu dokonywanych przez kredytobiorców spłat. Oświadczenie takie nie powoduje bowiem powstania zobowiązania uprzednio nieistniejącego jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 9 maja 2019 r., sygn. I CSK 242/18. Kredytobiorcy mogą zatem dowodzić, że rzeczywista wysokość zobowiązania jest inna niż ta wynikająca z dokumentu jaki przygotował im do podpisu bank. Wystarczy w tej sytuacji wykazanie, że w umowie znajdują niedozwolone klauzule indeksacyjne. Już sama ta okoliczność powoduje, że tego rodzaju uznanie długu nie jest w żaden sposób wiążące i nie może działać na niekorzyść kredytobiorców.

Na koniec warto zwrócić uwagę na upływający bieg terminu przedawnienia roszczeń kredytobiorców. Dotyczy on każdego kredytobiorcy ale w przypadku osób, które już spłaciły kredyt, z reguły największa część ich roszczeń nie uległa przedawnieniu, szczególnie jeśli dokonali oni jednorazowej spłaty kredytu. Należy jednak pamiętać, że dokonane przez nich spłaty „przedawniają się” co do zasady po upływie 10 lat od daty spłaty, w przypadku spłat dokonanych po wejściu w życie w 2018 r. noweli Kodeksu cywilnego skracającej długość terminów przedawnienia, będzie to 6 lat od dnia spłaty. A zatem przykładowo, jeśli kredytobiorca  dokonał spłaty kredytu w 2013 r., jego roszczenie ulegnie ostatecznie przedawnieniu w 2023 r. Nie warto zatem zwlekać z decyzją jeśli ktoś kto spłacił kredyt waloryzowany kursem waluty obcej, rozważa wystąpienie na drogę sądową.

Podstawa prawna:

  1. Kodeks cywilny (U. z 2019 r. poz. 1145 ze zm.).
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *